
Na zdjęciu powyżej kościół w Iwięcinie w akwareli Zygfryda Barz-a.
Historia XIV wiecznego kościoła pw. Matki Boskiej Królowej Polski
Kościół w lwięcinie uchodził za najładniejszy kościół wiejski ówczesnego powiatu sławieńskiego (Schlawe).Powstał on pod koniec XIV wieku z inicjatywy mnichów zakonu Cystersów. Zakonnicy ci wywodzili się z klasztoru w Bukowie Morskim (Seebuckow). Wieża ma 32 m wysokości. Pierwotnie kościół posiadał 4 wieżyczki. Kiedy w roku 1732 piorun zniszczył dwie z nich, postanowiono odbudować tylko jedną wieżę. Nadano jej dosyć znaczne pochylenie w kierunku zachodnim, by uchronić ją przed częstymi bardzo silnymi wiatrami zachodnimi. Wieża i nawa kościoła pokryte były gontami dębowymi. Ozdobą, która wymaga szczególnej uwagi jest malowidło na suficie przedstawiające „Sąd Ostateczny". Wykonano je w roku 1697, za czasów pastora Malichiusa, który zapłacił za tę pracę 36 talarów. Podczas renowacji kościoła, która miała miejsce w 1908 r. ponownie odkryto wspomniane wyżej malowidło spod warstwy tynku. Wtedy także przyniesiono ze strychu stary 12-ramienny lichtarz oraz korony (sklepienia) znad ambony i chrzcielnicy.
Ambona z 1688 zawiera bardzo wiele pięknych elementów rzeźbionych. Ołtarz kościoła pochodzi z 1622 roku. Także i on składa się z licznych przepięknych rzeźb (Jezus jako dobry Pasterz, Mojżesz z tabliczkami Dekalogu, natomiast w środku Ukrzyżowanie). Obrus, który przykrywał ołtarz opatrzony był pięknymi haftami. Przedstawiały one między innymi sceny „Grzech pierworodny". Z czasów protestanckich pochodzi również duży obraz olejny, przedstawiające Annę Catharinę z Rzepkowa, która zmarła około 1540 roku. To jedyna postać rodu, której wizerunek jest nam znany, między innymi z fotografii wykonanej w 1936 roku przez Dorotheę Hildebrand, ciotkę najmłodszego przedwojennego mieszkańca tzw. "nowego pałacu", w Osiekach, Eilo Hildebranda. Portret, swój wizerunek, Catharina miała podarować kościołowi w Iwięcinie w podziękowaniu za możliwość uczęszczania na katolickie Msze Św. jakie tam odprawiano, bowiem Iwięcino w okresie reformacji swoją "starą wiarę" zachowało znacznie dłużej niż inne wsie w okolicy. Na jednej ze ścian wisiało duże epitafium, wyrzeźbione przez pastora Zeidlera, który sprawował swój urząd w tutejszym kościele w latach 1635-1676. Godnymi uwagi były też liczne obrazy olejne, które fundowane były przez bogatych gospodarzy i poświęcone pamięci ich zmarłych dzieci. Najczęściej zawierały one wiersze opiewające przyczyny śmierci dzieci. Organy zbudowano w roku 1908.
Najstarszy i jednocześnie najmniejszy dzwon opatrzony jest rocznikiem 1417. W przewodniku Ludwika Boetgera z roku 1892 wspomniany jest dzwon iwięciński, który już dawno nie istnieje. Widniał na nim napis: „O Rex Gloriae veni cum pace. Amen 1447. Febr. 4”. (tłumaczenie polskie: „Królu Chwały, przybądź z pokojem. Amen”). Przetopiono go w roku 1875. Po wprowadzeniu reformacji, po raz pierwszy w roku 1535 nabożeństwo odprawił pastor ewangelicki. Od tego roku, do roku 1945 w kościele tym pracowało 15 pastorów, najdłużej zaś urząd swój pełnił pastor Mevius — ponad 50 lat. Barokowa tablica inskrypcyjna z roku 1899 zawierająca wykaz prawie wszystkich pastorów została odnowiona w roku 2001. Po przeciwległej stronie zrobiono podobną tablicę z nazwiskami polskich proboszczów sprawujących swój urząd od roku 1945.
Stary cmentarz otoczony kamiennym wałem posiadał 3 bramy wejściowe. Każda z tych bram należała do jednej z 3 wsi, które podlegały kościołowi — były to lwięcino, Wierciszewo i Belkowo. Wówczas to, ściśle przestrzegano, aby mieszkańcy danych miejscowości korzystali wyłącznie z bramy, która do nich należy. Bramy dla Wierciszewa i Belkowa były znacznie szersze niż brama, z której mogli korzystać mieszkańcy lwięcina, ponieważ właśnie przy tych bramach odprawiał pastor uroczystości pogrzebowe. W Iwięcinie natomiast uroczystości te odbywały się w domach zmarłych mieszkańców, które odwiedzał pastor osobiście. W czasach mniej odległych wszystkie uroczystości pogrzebowe odbywały się we wnętrzu kościoła. Każdą z cmentarnych bram zdobiły wyrzeźbione napisy, które brzmiały następująco: brama dla Belkowa: "Tu mors, eris porta coeli" („O, śmierci — ty staniesz się bramą do nieba”), brama dla Wierciszewa: „Gehet zu seinem Toren ein mit Danken" („Przestępujcie Jego bramy z wdzięcznością”). Napis na bramie dla lwięcina z czasem stał się nieczytelny.
Za datę osiedlenia ludności polskiej należy przyjąć dzień 26 lipiec 1945 roku, kiedy to grupa pięciu osadników: Natalia Myszak, Stanisław Łukasik, Andrzej i Jan Liwak oraz ich nauczyciel Henryk Błaszczyk (zdjęcia u góry) otrzymało decyzją Państwowego Urzędu Repatriacji (PUR) w Sławnie nadanie nieruchomości ziemskiej (rolnej) w miejscowości Iwięcino. Na pierwszą pasterkę w roku 1945 poszli do kościoła w Osiekach. Kościół w Iwięcinie został poświęcony i przywrócenie do obrządku katolickiego przez proboszcza parafii Secemin ks. prałata Dionizego Bączkowskiego 7 kwietnia 1946 roku. Pierwszy ślub w Iwięcinie odnotowano w księgach parafialnych 30 kwietnia 1946 roku i wzięli go Jan Kostrzewa i Zofia Idasiak. Świadkami byli Adam Kostrzewa i Jan Wyręba. Pierwszy chrzest został udzielony 3 listopada 1946. Według relacji Zygmunta Kostrzewy mogła wtedy w Iwięcinie powstać parafia: „Przyjechał do nas ks. prałat Bączkowski. Chciał od naszych ojców tonę pszenicy i obiecał, że za to będziemy mieli parafię. Biednie wtedy było, pszenicy zabrakło. No i nie mamy parafii”. Przed długi czas mieszkańcy walczyli o plebanie dla księdza. Nie było to jednak po myśli ówczesnym władzom. W kronice szkolnej z lat 1958/59 jest m.in. taki zapis: „Środowisko bacznie obserwowało poczynania szkoły odnośnie uzyskania starego budynku szkolnego. Wyraźnie było przeciw temu gdyż chciało aby wprowadzono do wioski księdza a budynek ten miał służyć za plebanie.” W innym miejscu czytamy: „Wyraźne wrogie stanowisko odnośnie remontu starego budynku szkolnego zamieszkałego w tym czasie już przez miejscowego organistę Adama Kostrzewę. Organistę usunięto i remont prowadzono.” Współpraca z kościołem układała się jednak na ogół harmonijnie. Dotyczy to zwłaszcza okresu gdy proboszczem w parafii był ks. Piotr Podejko (od 1947 do 1974). Imponowała ludziom pracowitość księdza proboszcza to, że sam prowadził gospodarstwo rolne. Jego wykształcenie – ukończył KUL, zamiłowanie do wynalazków (kilka patentów), nie przeszkadzało mu w dogadywaniu się z prostymi ludźmi. Józef Wolski, sianowski organista, który przepracował w Dobiesławiu z ks. Podejko pierwsze dwa lata powiedział tak o nim: „Był to kapłan, który dla człowieka potrzebującego oddał by ostatni grosz, ostatnią sukmanę”. Prawą ręką ks. Podejki był w tamtych czasach katecheta Adam Kostrzewa, który sprawował pieczę nad kościołem do roku 1984. Zmarł nagle, w drodze do Częstochowy, zostawiając klucze do kościoła młodszemu bratu Zygmuntowi. Od tego czasu przez okres ponad dwudziestu lat jest on opiekunem kościoła. Między innymi, dzięki inicjatywie Zygmunta Kostrzewy, powstała w roku 1999 Rada Parafialna, która pozyskała środki finansowe na kwotę ponad 250 tys. złotych. Przez okres tych siedmiu lat odnowiono zabytkową ambonę, chrzcielnicę, ołtarz główny oraz stronę północną zabytkowych renesansowych ław.
W 1998 roku byli niemieccy mieszkańcy wsi Iwięcino, Bielkowo i Wierciszewo ufundowali pomnik ku czci wszystkich zmarłych byłych mieszkańców tych ziem. Odprawiono uroczyste nabożeństwo z udziałem pastora kościoła ewangelickiego. Stało się już tradycją, że co dwa lata przyjeżdżają oni do Iwięcina na kilka dni, wspierają finansowe niektóre przedsięwzięcia renowacyjne a w roku 2004 podpisali „Deklarację poparcia i współpracy” w której jest m.in. napisane: „kierowani troską o nasze wspólne dziedzictwo kulturowe jakim jest XIV-wieczny kościół w Iwięcinie w pełni popieramy dążenia Parafii w Dobiesławiu oraz Rady Parafialnej w Iwięcinie, o pozyskanie środków z funduszy unijnych oraz fundacji krajowych i zagranicznych na renowację tej świątyni”.
W dniu 5 lipca 2003 roku w Iwięcinie odbyła się promocja książki ks. Henryka Romanika i Zdzisława Pacholskiego pt. " Koniec świata w Iwięcinie". Album fotograficzno-poetycki to czarowny klimat baroku pomorskiego i prowincjonalna duma pragnąca dorównać metropolii zainspirowana malowidłem pokrywającym strop miejscowego kościoła przedstawiającym "Sąd Ostateczny". Mocna promocja książki spowodowała, iż pojawiła się ona w najbardziej oddalonych krajach Europy rozsławiając „Niebiańskie Jaruzalem tuż za Górą Chełmską niedaleko Koszalina”. Autorzy albumu zawitali również do Watykanu, gdzie przekazali specjalny egzemplarz Janowi Pawłowi II.
Tak oto, o nastroju w iwięcińskiej świątyni, pisze ks. biskup senior Ignacy Jeż w przedmowie do publikacji: "Wnętrze nastraja do modlitwy, poszczególne zaś elementy wystroju dobrze świadczą o użytkownikach świątyni. Warto je pokazywać, warto im się przypatrzeć, warto w nich zobaczyć to, co świadczy o miłości do Pana Boga tych, którzy korzystali kiedyś i dziś z kościoła. "Nie ma większej miłości nad tę, gdy ktoś potrafi ...dać...". A oni dla powstania i na utrzymanie tego Domu Bożego - takim, jak go widzimy - potrafili wiele ofiarować...".
Opracował: Andrzej Dębowski
Ades do korespondencji: Parafia Rzymsko-Katolicka pw. Matki Boskiej Częstochowskiej Dobiesław 9 76-150 Darłowo REGON – 040034344, Tel. kontaktowy: 94 314-93-94 (parafia),.